.
Link 17.04.2012 :: 20:04
Co powiesz? (1)Prawda jest taka, że znów spierdoliłam.
Chce mi się rzygać sobą.
Ciągłe obietnice, wizje przyszłości, a tymczasem rozrastam się wszerz.
Zawalam studia.
I dopierdalam sobie z własnej woli.
Dlaczego nie potrafię trzymać się ustalonych zasad, dlaczego zawsze muszę sobie utrudniać, robić z siebie kogoś bardziej beznadziejnego niż jestem i udowadniać sobie jak beznadziejna byłam i będę. Nie potrafię nic zmienić. Oszukuję się. Nigdy niczego nie osiągnę, bo nawet schudnąć nie potrafię. Dół i załamanie. I wpierdalanie. Mam dość.
jeszcze jeden i jeszcze raz!
Link 26.03.2012 :: 00:20
Co powiesz? (4)było źle, znów.
były chipsy, batony, czekolady i inne używki ;]
a ponadto niemieszczenie się w spodniach, spodnie podarte w kroku i wściekłość na widok odbicia w lustrze,
był lekki dół, poczucie beznadziejności i niemożliwości wizji lepszego jutra.
a potem opanowanie, trzeźwe spojrzenie na sprawę: to do niczego nie prowadzi, do niczego.
wniosek: powrót do gry.
na jak długo: nie wiadomo. ważne, że znów z podniesioną głową.
bilans: 40 min rowerek
.
Link 07.03.2012 :: 21:29
Co powiesz? (1)smutno mi.